poniedziałek, 12 stycznia 2015

Notka

Są nowe strony więc było by miło jak byście na nie zajrzeli. I nie piszcie nic w postach z których je robiłam tylko w samych zakładkach. Co do rozdziału to powinien pojawić się dzisiaj albo jutro jak dam radę. Proszę o głosy w ankiecie. Bay :*

Blair <33

Zapytaj bohatera

No jeśli macie pytania do bohaterów to tutaj możecie się nimi podzielić ;)

Pomysły

Jak macie jakieś sugestie to piszcie mi to tutaj ;D

Wasze blogi ;D

Hejcia ! Tutaj możecie podawać linki do swoich blogów. Jeśli znajdę chociaż chwilkę na pewno wpadnę.

Kontakt

Hej! Tutaj podaje wam kontakt do mnie jak by ktoś chciał coś ode mnie :*.

GG: 52600690
e-mail: blairblanco.blog@wp.pl
ask.fm: http://ask.fm/BlairBlanco
FB: https://www.facebook.com/blair.blanco
NK: http://nk.pl/#profile

Na rzecz bloga zrobiłam inne konta bo nie podaje moich osobistych więc doceńcie to :).

sobota, 10 stycznia 2015

Rozdział 7. - Parapetówa.

Czas leci a czytelników mi przybywa... Dziękuje obecnie jest chyba 7 komentatorek i 1 obserwator :)
===============================================================
Lodo

Rano obudziły mnie złośliwe promienie słoneczne które wdarły się przez okno mojej sypialni. Niechętnie zwlekłam moje zwłoki z łóżka i ruszyłam do łazienki. Ogarnęłam się i efekt był taki:
&lt;3
Stałam przed lustrem gapiąc się w moje odbicie.-Co jest ze mną  nie tak? Dlaczego nie mam chłopaka do tej pory? Czy jestem aż tak okropna?- te pytania ciągle krążyły po mojej głowie. Otrząsnęłam się z „transu” i zeszłam na śniadanie. Mama z tatą czekali już tylko na mnie. Przywitałam się i zasiadłam do stołu. Po skończonym śniadaniu nie miałam nic do roboty więc postanowiłam zadzwonić do Tini.
T-Halo?
L-Hej Tini mam taki pomysł…
T-Nawijaj
L-No bo ja nic dzisiaj nie mam do roboty to może urządziłybyśmy u ciebie z dziewczynami takie małe pidżama party?
T-Sorry Lodo ale ktoś cię wyprzedził. Dzisiaj rano był u mnie i stwierdził że musi być parapetówa. A ja głupia się zgodziłam i teraz nie dość że muszę wszystkich obdzwonić to jeszcze iść na zakupy i przygotować wszystko.-westchnęła.
L-Eh on i te jego pomysły… Toni wiesz co to ja ci pomogę, teraz wszystkich obdzwonię, a później przyjdę do ciebie z dziewczynami i wszystko przygotujemy a ty idź tylko na zakupy.
T-Dzięki Lodo jesteś wielka. A co do pidżama party do pomyślimy o tym jutro. Kocham Cię. Pa!
L-Pa!
Rozłączyłam się i zaczęłam obdzwaniać wszystkich naszych przyjaciół…
Tini
Jestem Lodo taka wdzięczna że mi pomoże teraz zapewne siedziałam bym przyklejona to komórki ale dzięki niej nie muszę. Wyszłam z domu, wyglądałam tak:
:D
Schyliłam głowę aby włożyć klucze do torebki kiedy poczułam że się z kimś zderzam. Spodziewałam się pocałunku z betonem ale ten ktoś mnie złapał. Podniosłam wzrok i wszystkie złości ze mnie zleciały. Osobą z którą się zderzyłam był Jorge.
-Cześć. Przepraszam gapa ze mnie.-powiedziałam.
-Hej. Nie przepraszaj to moja wina zagapiłem się.-powiedział stawiając mnie na nogi.
-Dzięki że mnie złapałeś, ominęło mnie niemiłe spotkanie z chodnikiem.
-Czułem się zobowiązany uratować tak piękną dziewczynę jak ty.- lekko się zarumieniłam.
-Dobrze a więc czy mój bohater ma ochotę iść ze mną do sklepu?- zapytałam.
- Chętnie.- odpowiedział i ruszyliśmy do marketu.
Po drodze śmialiśmy się, wygłupialiśmy i gadaliśmy o wszystkim a jednocześnie niczym. Bardzo dobrze czuję się w jego towarzystwie. Na pierwszy rzut oka widać że to mój najprawdziwszy przyjaciel.  Po zrobionych zakupach Jorge pomógł mi wnieść zakupy do środka i poszedł do siebie. Ja rozpakowałam mój przybytek i zadzwoniłam do Lodovici. Powiedziała że będą za chwilę. I rzeczywiście po pięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Wpuściłam moje przyjaciółki do środka i zaczęłyśmy gotować. Zrobiłyśmy 3 pizze, latanię i do misek wysypałyśmy chrupki, żelki, pianki, ciastka itp. Postawiłyśmy na stole dużą coca cole, mirindę i 7ap’a. Gdy wszystko było gotowe ruszyłyśmy na górę do mojej sypialni szykować się na imprezę, bo dziewczyny wzięły swoje ubrania i chciały szykować się razem ze mną. Zaczęłyśmy od makijażu potem były fryzury i na końcu malowanie paznokci. Potem założyłyśmy nasze sukienki wyglądałyśmy odlotowo:
Stroje na imprezę
 (od autora: 1-Tini, 2-Lodo, 3-Mechi, 4-Alba, 5-Cande)
Gotowe już zeszłyśmy na dół gdzie czekali chłopaki, bo przyszli wcześniej jak się szykowałyśmy. Siedzieli na kanapie i oglądali MyLittlePony. Po cichu zeszłyśmy i stanęłyśmy za nimi-ani drgnęli.
-Bu!- krzyknęłyśmy a oni jak poparzeni  zeskoczyli z kanapy. Gdy nas zobaczyli o mało im oczy na wierzch nie wyskoczyły. My tylko cicho zachichotałyśmy zadowolone z efektu.
-P-p-pieknie w-w-wyglądacie.-zdołali wydukać.
-Dziękujemy.- odpowiedziałyśmy.
Wszystko było cudowne jedzenie, muzyka, towarzystwo. Ne pamiętam kiedy ostatnio się tak bawiłam. Chłopaki wyciągnęli dziewczyny do tańca, a ja z Jorge i Nico siedzimy na kanapie i na nich patrzymy. Spojrzałam w kąt koło okna i zobaczyłam Mechi z Rug’em całujących się. Spojrzałam na prawo obok wejścia do kuchni byli Lodo i Xabi też całujący się. Z Albą Facu o raz Candei Samu było podobnie bo też się całowali tylko w innych miejscach. To byo mega dziwne. Ok. no dobra one mi mówiły że im się podobają ale nie wiedziałam że tak szybko do tego dojdzie, czułam się niezręcznie. W sumie to oni są pod wpływem alkoholu więc jutro mało będą pamiętać. Szturchnęłam Jorge i wskazałam na naszych przyjaciół. On wytrzeszczył oczy zdołał wydusić tylko ciche „Wow”.

Westchnęłam. Ja i Jorge piliśmy najmniej no bo ktoś w końcu musiał później pozbierać te zwłoki. Zaczęła lecieć szybka piosenka, a Nico wszedł na stół i zaczął tańczyć. Po chwili pijany zasnął na tym stole. Śmiałam się jak głupia. Jorge wstał i zaprosił mnie do tańca. Zgodziłam się no bo przecież co mi szkodzi. Ruszyliśmy na środek salonu i akurat zaczęła lecieć wolna piosenka. Jorge złapał mnie w tali a ja swoje ręce zarzuciłam na jego szyję. Czułam się jak w niebie nie wiem w sumie dlaczego. Po chwili spojrzeliśmy sobie w oczy ta chwila była magiczna. Jorge powoli się do mnie zbliżał i nasze usta dzieliły już tylko milimetry nagle zamknęliśmy tą odległość w namiętnym pocałunku. Trwało to jakieś 10/15 min. Speszeni oderwaliśmy się od siebie wdychając łapczywie powietrze. Przez resztę wieczoru się unikaliśmy, ja zmęczona zasnęłam na kanapie…


wtorek, 6 stycznia 2015

Dodawanie rozdziałów :)

Przepraszam!!! Jestem okropna ale nie mam czasu i rozdziały będą dodawane w weekendy ewentualnie jeśli będę mieć czas to w tygodniu też :). Więc rozdział 7 w weekend :*

Bay :**
Blair<33

niedziela, 4 stycznia 2015

Ponad 600 wyświetleń!!!

Hej Misiaki! Słuchajcie miał być post z okazji 500 wyświetleń ale zamiast tego mamy ponad 600. Dziękuję nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Doszły mi też 3 nowe komentatorki :* Cieszę się bo to oznacza że ktoś w ogóle czyta te moje dyrdymały. Myślę że rozdział pojawi się jutro jak będę mieć czas po szkole a jak nie to czekamy na do wtorku. Teraz gdy zaczynam znowu szkołę to rozdziały będą rzadziej ale będę się starać o wszystkim informować. Mam pytanko wolicie mojego OS'a czy konkurs na niego i kiedy? Bo może to być teraz albo na 1000 wyświetleń. To wasza decyzja a ja może wstawię ankietę czy coś :). Jeszcze raz DZIĘKUJĘ i do rozdziału 7 :*

Blair <33

sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział 6. - "Przeprowadzka"

====================================
Martina-Rano

Obudziłam się rano w świetnym humorze. Ogarnęłam się i ubrałam coś luźnego do przeprowadzki:Huehuehue
Zeszłam na dół i tam czekały na mnie naleśniki przygotowane przez Olgę, które zjadłam. Tak się cieszę że Angie wróciła i jest z moim tatą. Po śniadaniu dostałam SMS'a od Jorge'a:
"Hej Tini gotowa do przeprowadzki? ;D"
"Tak możesz wszystkich zgarnąć i widzimy się u mnie. ;)"-szybko odpisałam i poszłam na górę do swojego już za chwilę starego pokoju. Wzięłam 2 walizki i zniosłam je na dół po schodach.
-Uch dwie są.-powiedziałam z niechęcią.
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć. Za drzwiami stali moim przyjaciele uśmiechnięci od ucha do ucha. Gestem ręki zaprosiłam ich do środka i otworzyłam szerzej drzwi.
Dziewczyny mnie wyściskały i pochwaliły mój wygląd a ja się tylko uśmiechałam i dziękowałam.
-Tini dużo tego jest?- zapytał ciekawski Facu.
-Tu są 2 z 7 walizek, a na górze jeszcze 8 kartonów, 3 pudła, 5 toreb i moja zapakowana na maksa torebka.-powiedziałam jeszcze szerzej się uśmiechając, a chłopakom szczęki opadły z wrażenia, ja z dziewczynami tylko się zaśmiałyśmy.
-No to do roboty! Już, już lenie chyba nie będziemy tak stać i czekać na zbawienie!- rozkazała Mechi a wszyscy pobiegli na górę. Po jakiś 3 godzinach wszystko było już przewiezione. Bezsilnie opadłam na kanapę w moim domu. Reszta zrobiła to samo opadając na kanapy, fotele, krzesła, podłogę, a Rug skorzystał nawet ze sstołu. Położył się na nim i po chwili zasnął. Zaczął ssać kciuk jak małe dziecko, a my parsknęliśmy śmiechem. Jorge postanowił go nakręcić więc wyciągnął telefon i to wykonał. Gdy Jorge skończył Rug się obudził i nie wiedział co się dzieje bo my znowu wybuchliśmy niekontrolowanym śmiechem. Jorge pokazał mu filmik, a on zmieszany szybko zmienił temat,
-Chcecie coś do picia?-zapytałam po chwili.
-Oni raczej są głodni to może lepiej zrobimy obiad?-zaproponowała Cande.
Zgodziliśmy się na tą propozycję i po godzince zajadaliśmy już pieczonego kurczaka z ziemniakami.. Po skończonym posiłku wszyscy oprócz Jorge'a się ulotnili. On został bo mieszka obok. 
-Będziesz się dzisiaj rozpakowywać?-zapytał Jorge.
-Raczej tylko te najważniejsze rzeczy bo nie zdąże z wszystkim.-powiedziałam.
-To może Ci pomogę?-zaproponował.
-Byłabym wdzięczna.
-Drobiazg.
-Oj jakiś ty hojny.
-No widzisz nie każdy ma takiego hojnego, pr ystojnego, zabawnego, (...), boskiego przyjaciela.
-Zapomniałeś dodać że bardzo skromnego.
-Tak to też.
-Dobra skoro tak się palisz do pomocy to chodź!-poszłam na górę, a on podążył za mną. Po rozpakowywaniu wszystkich rzeczy usiedliśmy na kanapę.
-To ja już pójdę, późno się zrobiło.-powiedział Jorge, pożegnaliśmy się buziakiem w policzek i Jorge wyszedł. Ja ogarnęłam się i poszłam spać.
================================================

Cześć i czołem! O to rozdział 6. Jest trochę dłuższy bo miałam wenę więc będziecie się cieszyć ostatnio piszę takie długie rozdziały. W rozdziale 7 miało być coś innego niż będzie bo mianowicie pojawi się tam parapetówa i pidżama party a miało być coś innego co chyba będzie w 8 albo 9. No więc tak dziękuje moim komentatorkom Arianie Forever i Pa Ti ;* Mam nadzieję że będzie was więcej :). Niedługo dobijemy do 500 wyświetleń! Myślę ze napiszę z tej okazji OS'a albo zrobię konkurs nwm raczej będzie OS albo OP. Zapewne chcecie Jortini ale oni jeszcze dłuuuuuuugo nie będą razem. Tak wiem ja zua ;D. W przyszłych rozdziałaś możliwe że stanie się coś czego się nie spodziewaliście. Ale się rozpisałam :0 Następny rozdział jutro jak się wyrobię ;) Bay miśśki :**

Blair <33

piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 5.- SMS'y

rozdział dedykuje moim dwóm komentatorką :*

==================================================

Jorge *
-Jeśli chcesz.-opowiedziała.
-No jasne że chcę. Z przyjemnością Ci pomogę. W końcu od czego ma się przyjaciół? - oznajmiłem, a ona posłała mi szczery uśmiech który odwzajemniłem.
-Dobrze to ja już pójdę. Pa! - dała mi buziaka w policzek i wyszła. Postanowiłem pójść do Stephi i z nią zerwać. Gdy zapukałem otworzyła mi Stephanie we własnej osobie, miała na sobie na bardzo skąpą bieliznę i szlafrok.
-Jorge? A co Ty tu robisz? – zapytała zakłopotana.
-Przyszedłem Ci coś pokazać! – podałem jej zdjęcia – A więc to są dla Ciebie zakupy albo spotkania z koleżanką?!- wykrzyczałem jej wściekły w twarz.
-Jorge ale to nie tak jak myślisz.-próbowała się tłumaczyć.
-Tygrysico gdzie jesteś? Chodź do mnie wróćmy do naszej zabawy.-usłyszałem męski głos.
-A jak kurwa?! Idź lepiej dawać dupy swojemu kochankowi dziwko!!! Z nami koniec!!!-wykrzyczałem i poszedłem do domu.
Wykonałem wszystkie wieczorne czynności i postanowiłem napisać SMS’a do Tini.
Do Tinita :*
„Hej śpisz już?”

Tini*

Siedziałam sobie w pokoju aż moją miłą ciszę przerwał dźwięk SMS’a. Był on od… Jorge’a!?

Od Jorguś :*
„Hej śpisz już?”

Do Jorguś :*
„Nie  jakoś nie chce mi się spać. :C”

J: „Mam tak samo. :C. Ale zerwałem ze Stephanie. :D
T:”Czyli już nie smutasz? ^.^”
J: „Nie jest OK. :D”
T: To dobrze bo jak ty smutasz to ja też :3.
J: „To już nie musisz ;)”
T: „Wiem =3”
J: To Dobranoc :*
T: Słodkich snów :*
J: Erotycznych :D
T: Niby z kim? xD
J: No jak to z kim? Ze mną! :D
T: Taa Chciałbyś Zboczuchu! :p
J: No ba że bym chciał! Kto by nie chciał? :D
T: Spadaj Boska Tinita nie jest twoja i nigdy nie będzie ;p.
J: A co pomarzyć nie można?  ;p
T: Nie! :P
J: No to FOH >.<
T: Mam ci to przetłumaczyć? xD
J: No! :D
T:Nie dzieki ;p
J: To do jutra ;*
T: Bay do jutra :*
Po tym chorym ciągu SMS’owym zasnęłam myśląc o Jorge’u…

===================================

Hej ten rozdział miał być dłuższy i wczoraj ale nie mam czasu i piszę go na biegu więc następny będzie dłuuugi. To tyle pa :*

Blair :* <33




Obserwatorzy